London

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Oto fragment jednej z wielu opinii o firmie ,,Brudas''.Życzę miłe lektury.
To jo wasa Salcia napisała kolejno opinie o firmie Zajfert .To bedzie piosenka. Piosenka góralska na melodie ,,Na wierch Marusyny W mieście pod Tatrami na wysokiej górze. Hey stoi śpitol wielki o bielutkim murze. Był on sanatorium dla gruźlików wielu Przed wojną to było drogi przyjacielu. Jo ten spitol sprzątam i na mopie jadę Hey co by nie goniły różne krętki blade. A ś nimi zarazki i prondki gruźlicy które żyją sobie w całej okolicy. Ale innym panią to się nie podoba Hey mają mnie za durnia oraz za zajoba. Godają wciąż ułomnie plotkują okrutnie Hey głupie babska przeokropne trutnie . Capi od nich straśnie. Wódką zalatuje. Hey to już nie są baby ale zwykłe zbóje. Duse mają carne oraz grzechów kupę Hey trza by takie walnąć mocno mopem w dupę. Ni mogę ja patrzeć na ich brudne łapska Hey obwisłe cycory i śmierdzące kapska. Casem mi się zdaje moi ludzie mili Hey że ja robię z bandą skunksów i goryli. Gdybym Ci ja miała Hey pewną okazję Hey to bym im zrobiła wsyćkim eutanazje. A gdy śpitol cały już bym wycyściła Hey tobym za ich dusę w domu coś wypiła. Jest już 18nasta cos koncyć robotę. Piepże jo więc majstrową ubieram kapotę. Salomea Mopenblau z domu Putz-dupenglanc. Dla sympatycznej pani Zajfert z turnusu pierwszego. Jesteśmy na wczasach w tych góralskich lasach. W promieniach słonecznych opalamy się. Orkiestra nam przygrywa skocznego begina... pucio,pucio.


22.05.2012 o godz. 00:54
Czy to do mnie doszło że,jestem wydymany przez pracodawce Żyda.Od kilkunastu godzin jestem pozbawiony możliwości wykonywania pracy ale co najważniejsze jestem uzdrowiony.To nic że os prawie 25 lat mam coraz bardziej posuwającą się w kierunku samozagłady cukrzycę pierwszego stopnia ,chwiejną i nie wyrównaną.To bardzo trudne ale gdy ochłonąłem nie co zrozumiałem że,poddali mi pod wątpliwość moje l-4 za okres trudny do ustalenia od 11 kwietnia do nie wiadomo kiedy.Tylko kompletny imbecyl potrafi napisać takie orzeczenie i na tym nie koniec a kto zapłaci mi za drogę w sumie 150 zł.Tego im nie odpuszczę racząc dalszymi l-4 a tymczasem przenieś mą duszę utęskniona do tych widoków pól na błękitnym Niemnem rozciągnionych.Dostałem zlecenie na 30 akwareli pomalowanych sepią i za to niech będzie Bogu Miłosiernemu chwała a Wam mądre ,,psiapsiółki' radzę idźcie na prze leczenie.Tak się przestraszyłem że nie mogę spać a najbardziej to Ja się boję mojego i nie tylko mojego tatusia w niebie i niczego więcej.


20.05.2012 o godz. 13:59
Pisałem wczoraj o toczącej się wokół mnie przewrotnej grze a dziś złożyłem pozew do Sądu Pracy.Tymczasem być może ale nie koniecznie sprawa może przyjąć zupełnie inny obrót i zostanie posunięta do wydziału karnego o ile nie dojdzie do ugody.Na gwałt szukam kogoś w kim miałbym materialne i fizyczne oparcie ale to chyba nie będzie takie trudne.Bo skoro On najlepszy z przyjaciół kazał mi wyciągnąć te zaślepione złem kobiety to teraz mnie nie opuści.W co mocno wierzę i pokładam cała w nim ufność.
14.05.2012 o godz. 20:07
Wszystko jest zasiewem dobra albo zła.Ta banalna prawdziwość lub fałsz już od wielu lat jest udziałem mojej osoby.Nauczono mnie w domu życia zgodnie z zasadami ale te wielu z nas nagina do możliwej wytrzymałości materiału.Dlaczego i czy muszę iść z kolejnymi zarzutami do Sadu Pracy.Bo chce być człowiekiem który,traktowany jako człowiek ma prawo nim być.Znowu szukać pracy to nie jest zbyt zachęcające a jednak w Zakładzie Pracy Chronionej poniewierany i poniżany przez ludzi dla których nie ma żadnej solidarności i prawdy to dla mnie za wiele.Mam przed sobą dostarczenie ostatecznej wersji pozwu i załączników.Później załatwienie z Funduszem Zdrowia Sanatorium po klinicznego i innych spraw nie tylko swoich ale moich bliskich a nawet znajomych.Tylko po co ja to piszę prowadza przy okazji bloga o którym wie tak mało ludzi a dawniej czytało go tysiące .Czy nie mam o czym pisać albo mi się zwyczajnie nie chce.Nie bo niby dlaczego ale o czym już wiele razy pisałem lepiej czasem zrobić sobie o tego wolne.Mam tyle zaległej lektury do przeczytania a do tego te obrazki do malowania.

14.05.2012 o godz. 05:07
Kim ja jestem wczoraj się dowiedziałem od swojego lekarza i mówiąc szczerze wcale nie jestem zaskoczony.Otóż każdemu można przylepić jakąś naklejkę i tak jak mnie ze,jestem charakteropatą.Byłem 5 dni w Klinice w mieście Krakowie.Nie wykryli u mnie zbyt wiele po za przewlekłą nie wydolnością nerki wskutek długotrwałej chwiejnej cukrzycy.Muszę jakoś żyć a z tą chorobą u której powikłania są czasem bardzo ale to bardzo bolesne jest to możliwe.Do tego tracę białko i jestem zmuszony codziennie brać jakieś leki na ciśnienie oraz ratunek źle filtrującego narządu.Trudno jakoś przeżyje a nie zrezygnuje z mojej walki o sprawiedliwość w miejscu pracy gdzie zostałem uznany ,,iżinkiem daunem'' a ja złoże komplet dokumentów do Sądu Pracy a później niech się dzieje co się ma dziać.






12.05.2012 o godz. 05:24
Mógłbym jeszcze tyle napisać na swoim blogu ale po co i komu? Mam tyle do przekazania ale nie zrobię tego .Nie będę się chwalił nigdzie nie publikowana poezja i namalowanymi obrazami.Choć to drugie już raczej jest mniej pewne.Wrzody coraz bardziej dają o sobie znać.Ja tym czasem szukam odrobiny spokoju którego ani sam ani świat nie może mi dać.Pozdrawiam wszystkich serdecznie życząc sobie i Was większej dawki szczęścia i zdrowia prosząc o modlitwę za siebie.

04.05.2012 o godz. 05:47
Nie znalazłem zagubionej legitymacji i szczerze zwisa mi to jak kilo kitu którymi,szklarz umocował szyby w oknach na niebo.Każda chwila jest w życiu ważna.Sam nie wiem ile mi tych chwil pozostało.Pojutrze mam nadzieje zostać przyjętym do Klinki gdzie może ,wreszcie zrobią mi uczciwie badania i dowiem się coś o prawdziwym stanie mojego zdrowia.Nie mam zamiaru także nikogo zanudzać tym co dotyczy mojej pracy którą,przestałem kochać i czekam na mające mieć miejsce przedstawienie w Sądzie Pracy.To właśnie tam mam być kozłem ofiarnym którego,trzeba oddać Bogu na całopalenie.No ale kiedy to będzie.Czy nie lepszym jest spotkanie w miłym gronie ludzi którzy,kochają sztukę oraz drugiego człowieka.Z całą pewnością tak o ile aura nie sprawi wszystkim psikusa i po Barbakanie oraz Plantach poleje jak po trawie świeża poranna rosa.




02.05.2012 o godz. 15:02
No i co z tego że ,mam takie nie inne doświadczenia w pracy czy osobistym życiu ,skoro i tak tu raczej to nikogo nie obchodzi.Wystarczyło by jakąś koleżankę lub kolegę przekonać by wszedł tu na stronę bloblo i czytał.Ja jednak chyba na razie dam sobie siana i koniec z pisaniem.Nie jestem celebrytą bo wtedy byłbym jak gazeta fakt i jej codzienne sensacje oraz skandale.Muszę odnaleźć co zagubiłem by w najbliższych dniach zając swoim zdrowiem ,mocno nadszarpniętym .


Tagi: Pauza
01.05.2012 o godz. 09:20
Dzisiaj poszedłem do lekarza rodzinnego a ten zbadał mnie i wypisał skierowanie do szpitala uniwersyteckiego w Krakowie.Na skierowaniu widnieje zapis z którego,wynika że mam rozpoznanie nowotwora żołądka.Tak po prostu bez zadnych badan a opierając sie na badaniu przedmiotowym brzucha.Nie wiem co mam myslec a mówił mi coś o tasiemcu.Chce jeszcze zyc bo jestem potzrbny tu na tym świecie mojemu synowi i chorej umysłowo córce.Będzie jednak to co Bóg mi da albo i nie.
Musze jednak dopisac do końca to co mam zamiar powiedziec gdy zajdzie taka konieczność w Sądzie Pracy.
Dnia 29.03 byłem w pracy i skserowałem grafik oraz liste obecności.Następnego dnia pani koordynatorka wzieła te dokumenty by na ich podstawie wcześniej przelac wypłate na konto przed Wielkanocą.Ładna bajeczka a ja w sobotę nie podpisałem listy obecności bo nie było zadnej.W poniedziałek powiedziała mi że listę w tym dniu za mnie podpisała a na moja sugestie ze ,to przestepstwo powiedziałaze kazła jej pani koordynator.Ni ejestem mściwy ale ten proceder kwitnie juz od wielu lat.Czy to normalne tak robić a te panie od mooingu znalazły sobie inne ofiary i robia ich pierdolone wojsko.Wróce do tego tematuznów póżniej o ile wczesniej nie znajde sie w Klinice.No a co pózniej nikt nie wie.



Mobbing będzie przestępstwem?
Dręczenie pracowników w tej chwili trudno udowodnić. Pomóc w tej sprawie ma wpisanie mobbingu jako przestępstwa do kodeksu karnego.

Dręczony pracownik złoży pozew w sądzie karnym zamiast w sądzie pracy?

Propozycję kryminalizacji mobbingu zgłosiła pełnomocnik rządu do spraw równego traktowania Elżbieta Radziszewska. Wprawdzie obecnie nękania pracowników zabrania już Kodeks Pracy, jednak praktyka wskazuje, że zatrudnionemu trudno jest dowieść swoich racji w sądzie.
Czym jest mobbing?
Według prawa pracy mobbing to uporczywe i długotrwałe nękanie lub zastraszanie pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu.
Wadą tego zapisu jest przede wszystkim brak precyzyjnego określenia, co jest "nękaniem uporczywym i długotrwałym". Czy zaskarżyć do sądu pracy można już przy problemach trwających miesiąc, czy dopiero po kilku miesiącach lub roku?
Szef pójdzie do więzienia za mobbing?
Propozycja Radziszewskiej nie idzie aż tak daleko. Jednak kryminalizacja dręczenia podwładnych ma nadać temu problemowi większą rangę. Jak wierzy pełnomocnik, zmniejszy to skalę problemu, bo pracodawcy poważniej potraktują psychiczne znęcanie się nad pracownikami.
30.04.2012 o godz. 18:44
Jest bardzo późno a ja obudziłem się bo nie mogę zasnąć po dość koszmarnym śnie.Nie jest ważna jego treść ale wcale nie mniej ekscytująca od rzeczywistości w której ,żyje i pracuje.Teraz jestem na zwolnieniu chorobowym.Wiem jednak że to się może nie podobać pewnym osobom firmy w której ,pracuje jak wspomniałem o nazwie ,,Brudas''.Takich firm jest wiele na rynku konkurencji ale niestety nie było nie jest moim zamysłem wymienianie tej i tak nie interesującej mnie branży usług.Traktowałem i tak jest po dziś dzień prace jako dodatek do tego co robię.Zatem jestem już szczęśliwym posiadaczem kontraktu którego,terminem ostatecznym ma być data 30 .12.2012. To już prawie 3 miesiąc mojej pracy a tu zaledwie jeden mop do mycia podłóg ,wytarty jak szmata do roboczych buciorów i czysta ciepła woda bez koniecznych w przypadku utrzymania czystości płynów bakteriobójczych do pomieszczeń szpitalnych.Syf ,brud,kiła ,mogiła,bieda z nędzą.Nie wytrzymuje pytam panią która jest tylko brygadzistka a postanowiła się mianować samowładnie koordynatorką ze,skoro nie ma potrzebnych środków to ja sam sobie je kupie a więc mopa,środek do mycia podłogi itp.W odpowiedzi słyszę że,jak kupie to co zamierzam i wyśle fakturę do siedziby firmy to nie chybnie wylecę dyscyplinarnie z miejsca pracy.Patrzę na pokreśloną listę obecności oraz grafik i nie potrzebnie .Bo pani spasiona brygadzistka bardzo cwany list od wielu miesięcy na koniec miesiąca przepisuje listę obecności i grafik jeszcze raz na czystym i nowym druku a później podpisuje sama w tym za mnie również.Oczywiście odpowiedz dlaczego to robi jest tak żałosna jak i to za kogo mnie ma.Musiałam to zrobić bo brakowało twego Jasiek podpisu ale nie mów o tym nikomu.No i muszę w tym momencie skoczyć pisanie bo nie skoczyłbym za dwa ani trzy dni.

Kara za podrobienie podpisu
przestępstwa, zasady odpowiedzialności | Kinga | Grudzień 12, 2011 at 1:07 pm

Podrobienie podpisu to częste przestępstwo np. podrobienie podpisu na umowie sprzedaży, podrobienie podpisu, aby uzyskać kredyt lub podrobienie umowy z operatorem sieci komórkowej. Mimo, że to ktoś za nas podpisał dokumenty, czyli podrobił nasz podpis, oczywiście niezapłacone rachunki zostaną przysłane na nasz adres. Gdzie się udać i jak zgłosić sprawę? Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zgłaszamy na policję lub na prokuraturę. W toku postępowania zostanie zlecona przez policję lub prokuraturę ekspertyza kryminalistyczna z zakresu badania pisma ręcznego, celem ustalenia czy podpis został rzeczywiście sfałszowany. Biegły grafolog skrupulatnie zbada charakter pisma i wyda ekspertyzę. Artykuł 270 Kodeksu Karnego za podrobienie podpisu przewiduje karę ograniczenia wolności lub jej pozbawienia od 3 miesięcy do 5 lat. Karalne są również przygotowania do próby popełnienia przestępstwa (art. 270. § 3) jednak szanse na udowodnienie winy są znikome. Mała szkodliwość społeczna popełnionego czynu jak i przyznanie się do zarzuconego czynu może znacznie obniżyć wymiar kary. Artykuł z Kodeksu Karnego traktujący o karze za podrobienie podpisu:

Art. 270. § 1 k.k. Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto wypełnia blankiet, opatrzony cudzym podpisem, niezgodnie z wolą podpisanego i na jego szkodę albo takiego dokumentu używa.
§ 2a. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 3. Kto czyni przygotowania do przestępstwa określonego w § 1, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Czasem w sprawie podrobienia podpisu pojawia się pytanie co możemy uznać za dokument?
Art. 115 § 14 po nowelizacji z dnia 18 marca 2004:
„Dokumentem jest każdy przedmiot lub inny zapisany nośnik informacji, z którym związane jest określone prawo, albo który ze względu na zawartą w nim treść stanowi dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mającej znaczenie prawne”
Sąd Najwyższy wskazuje, iż w prawie polskim dokument jest definicją szeroką i w związku z tym statut dokumentu zależy od indywidualnej oceny sądu.

Podsumowując, podrabianie dokumentów jest przestępstwem, za które grozi kara ograniczenia wolności lub pozbawienia od 3 miesięcy do lat 5.

30.04.2012 o godz. 03:46
Jest wcześnie rano w miasteczku mojego zamieszkania.Nic nadzwyczajnego a jednak jest coś przerażającego w tej scenerii.Otóż w Nowym Targu utworzono getto bez muru który,dzieli na aryjską i żydowską stronę jak to było kiedyś w Warszawie czy Krakowie w czasach wielkiego ucisku i panowania Antychrysta Hitlera.Oto po przeszło bez kilkunastu do 100 lat brakujących latach znów żyjemy w gett cie ale tymczasem to my tzw:goje jesteśmy tą gorszą stroną której holokaust robią różni ,,aj way''i niech nie myśli nikt ze,jestem jakimś tam antysemitą .Jak jednak zrozumieć takie traktowanie człowieka że,pozbywa się go prawa do godnej egzystencji.Mośki śmieją się nam Polakom w gębę a my nie umiemy rozwiązać podstawowych problemów współczesności.Mam przyjaciela o którym już pisałem wiele razy w swoim blogu i co.Otóż to bardzo mądry i wielce utalentowany człowiek ale to nie oznacza dla niego nic więcej jak tylko ewentualną śmierć głodową.Bo od prawie pół tora roku jest na zasiłku dla bezrobotnych a wkrótce jeśli mu nie zaproponują jakiegoś zajęcia będzie zmuszony zebrać.Praca jeśli jest to tylko dla swoich znajomych i mówi się o jakimś kryzysie kiedy nawet zakonnicy dymają zwykłego Kowalskiego zatrudniając na umowę śmieciową.Otóż przyjaciel zrobił tyle dla miasta dobrego w sferze kulturalnej i cała jego jedna z najstarszych na Podhalu rodzina Kudasików.On jednak nie może znaleźć pracy bo miejscowy burmistrz go nie lubi za obronę wartości takich jak uczciwość ,prawdomówność i wiele innych .Naraził się Jego wysokości a ten zrobił jemu cenzurę jednego wielu tomików poezji wydawanej w wydawnictwie ,,Miniatura''.Czy to ma dla kogokolwiek znaczenie że jakaś tam jednostka wiedzie los niemal robaka i jak wielki poeta Polski Norwid pisze rzeczy jak ostatnio jakieś prawie 700 sentencji ,wierszy,piosenek itp.To jednak nie jest nikomu potrzebne i nawet wtedy kiedy myśląc o innych znajduje możliwość pracy zarobkowej kilku jego kolegów tez biednych artystów i amatorów nie może się złożyć na bilet do Krakowa dla niego.Koszmar a jednak to się dzieje .Wczoraj także byłem w świetlicy no wiecie w tej w której przez rok pomagałem dzieciom z patologicznych rodzin i widziałem jak małe dzieci Polskie garściami kradną ,,niebo '' by mieć go dla siebie bo tylko tam nic już im nie zabraknie dusząc w małych rączkach ciasteczka z czekoladą.Reasumując o czym to świadczy że żyjemy w czasach wzmożonej działalności nowego jeszcze nie koronowanego Antychrysta który,pozwoli nam na wszystko a Boga już dawno wyrzucono poza margines cywilizacji śmierci i pogardy dla życia.Tylko wciąż zadaje sobie pytanie jak jeszcze długo to będzie trwać i jak na razie nie przychodzi do mnie żadna odpowiedź.


news/5a59deffeceeeec6d8cb9768f35cc43d.JPG[/img]


28.04.2012 o godz. 03:59
Nie mogę spać a to dlatego że obudził mnie silny skurcz mięśni kolan.To następstwo długo trwającej cukrzycy.Czy mam pisać o innych bólach oraz cierpieniach które,od kilku tygodni mnie sprowadzają jakby do łóżka szpitalnego.No a przecież mam dopiero 44 lata.Czytam Wasze blogi i nie mogę pojąć jakie życie imponuje wam młodzieży Polska.Przecież im którzy uważają że ,mają monopol na każdą mądrość.Tylko na tym zależy byście poszli i najlepiej na ślepo za fałszywymi ślepcami współczesnych oszołomów i ubranych w owczą skórę wilków.Przypatrzcie się kochanemu odeszłemu do domu Ojca błogosławionemu Papierzowi Janowi Pawłowi II oraz Jego nauce .Czy zapomnieliście o jego spotkaniach w corocznych dniach młodzieży o jego ciągle młodym duchu oraz wypełnionym miłością i tolerancją umyśle oraz miłością sercu.Nie idźcie za fałszywymi prorokami ubranymi w maskę pozorów i fałszu oraz kłamstwa.Życie to chwila u jednych krótsza a jeszcze innych dłuższa.Na wierzy wiary bije dzwon waszej młodości i z każdą minutą wymierza Wam czas przemijającej wieczności.Nie dawno zmarła wszystkim poetka napisała w swoim wierszu ...,,Nic dwa razy się nie zdarzy''itd a ja ujmę to w swój może nieco naiwny i prymitywny sposób.Człowiek rodzi się i umiera .Od narodzin aż do śmierci się uczy a kiedy poznaje sens swojego życia zaczyna zmierzać ku wieczności.Jaka to będzie wieczność już teraz zależy od Was droga młodzieży.Gdyby żył tu na ziemi Wasz i mój Papież nie powiedział by Wam nic innego.Trzeba budować wspólny dom Polskę miłością,pracą ,płynąc pod prąd wznosić żywy pomnik który,niesie innym ratunek oraz pomoc gdy tonie w ludziach miłość oraz godność a na piedestale wzniesione są takie wartości jak podłość i kłamstwo oraz pieniądze,władza i egoizm.Trzeba szukać dobrych przykładów i pocieszać się wzajemnie że po tych chwilach bolesnego oczyszczenia na nowo zatriumfuje życie.Czy na pisałem coś nowego ot taka przemowa bezsennego internauty i nic więcej.

To co teraz pisze nie jest sennym majaczeniem przeszłości.Otóz pracuje w pewnej firmie powiedzmy że,z konieczności nazwanej firmą ,,Brudas''której włąścicielami są nie świadomi że sa okradani przez goi Żydzi.Od początku czułem że ,nie zagrzeje tu długo miejsca.Żadna praca nie hańbi mówi stare przysłowie i zatrudniono mnie na stanowisku pracownika gospodarczego z wynagrodzeniem miesię cznym wtedy 1000zł brutto miesięcznie a obecnie 1500zł.Praca co drugi dzień w starym a obecnie remontowanym szpitalu ,powiedzmy że w górach.Nie jest istotne miejsce bo i to mogło by mi zaszkodzić .No i co widze że pracuje z centrum ężowiska żmiji które,zrobią wszystko by mnie skrzywdzić ,zaleść za skórę a najlepiej przeprowadzic w niedługim czasie na swoja ciemna stronę mocy.No i zaczeło sie od mobbingu co dzisiaj jest powszechne w wielu miejscach pracy.Głowna ropucha czyli brygadzistka o rozmiarach słusznych i tuszy grozi mi zwolnieniem albo tym że jak nie będe dokładniej wykonywał swoich czynności to nie podpiszą ze mna kontraktu i tak zostałem poraz kolejny w swoim zyciu zdolowany.Tylko że obok niej wydaje mi polecenia kobieta wiecznie śmierdząca a zwykła sprzataczka za cichą aprobatą tamtego gada babskiego.Widze bezporną zawiłość swojego położenia.Pogłebia sie we mnie jeszcze nie dawno głeboka depresja i tak trwa przez połowę listopada i cały grudzień 2012 roku.Zaczynam żałowac swojej decyzji o podjęciu tego zatrudnienia bo oprucz tej skunksicy do akcji wchodzi gorylica z usmiechem małpy Z dżungli znanego pisarza Joseph Rudyard Kipling autora takich utworów jak:Księga Dżunglii ,Takimi sobie bajeczkami czy powieścią ,,Kim''.Ta małpa póżniej uderzy mopem inna koleżankę z pracy za co zamiast zwolnienia dyscyplinarnego zostanie pozostawina razem ze swoją ofiara na jednej zmianie pracując a z do tej chwili.No i na tym musze narazie skączyc ale wróce do tego tematu wpisu bo akcja tech wydarzen wciąż sie rozwija .Pozdrawiam wszystkich.


24.04.2012 o godz. 03:30
Nie jestem doktorem filozofii czy też co bardziej odpowiednie do sytuacji było by uczonym teologiem.Jednak to czego ostatnio jestem świadkiem jest zaprzeczenie dobrego smaku w stosunku do ludzi którzy ,stanowią razem z duchownymi Kościół Katolicki.Nic więc dziwnego ze ,później do głosu dochodzą różnego rodzaju cebryci i to niestety wywodzący się z środowiska polskiego Episkopatu do tego dołączają się różnego rodzaju starzy sklerotycy ,zgrzybiali Biskupi którzy stanowią podstawowy trzon konserwatywnego obozu ludzi zamkniętych na to co stanowi o naszej tolerancji i nie tylko.No dobrze ale co jest tematem poruszonego ostatnio a dla mnie kontrowersyjnego podejścia duchownych.To bardzo ulubiona książka której nakład przekroczył miliony sztuk nakładów przetłumaczona na wiele języków Biblia.Otóż znany wszystkim Kardynał Dziwisz twierdzi w liście Episkopatu Polskiego z którego,treści wynika że takie prawdy jak Miłosierdzie Boże czy inne objawienia są tylko prywatnymi i stanowią kontynuacje już dawno odkrytych prawd wiary.Zatem tylko Biblia interpretowana przez św.Hieronima stanowi jedyne nie podważalne źródło prawdziwej wiary a te jedynie jej powtórzenie tak naprawdę niczego nie wnoszące.Więc mamy tu do czynienie z prawdziwa herezją i jakby podważeniem nauki która głosił Jan Paweł II który,w osobie skromnej i pełnej pokory siostry Faustyny Kowalskiej misjonarki Miłosierdzia Bożego odkrywa przed nami na nowo objawiony jej kult Bożego Miłosierdzia którego,duchowym skarbem jest modlitwa koronka do Bożego Miłosierdzia i wszystkie uczynki które,są jakby
rzeczowym dowodem na coś nowego co w Kościele powinno móc się rozwijać z zachowaniem tolerancji do innych równoważnych form kultu religijnego.Nie będę się rozpisywał w temacie który,jest jak rzeka.Powiem tylko tyle jetem człowiekiem który,po za oczywista prawie codzienna lekturą słowa Bożego sięga także do różańca i koronki.Bo każda forma wiary znajduje swoje uzasadnienie gdy jej owocem są uczynki miłości względem Boga i bliźniego.





24.04.2012 o godz. 00:02
Rozum mówi nie pisz ale serce każe inaczej.To jak wieczny konflikt mówię codziennie tworząc nowe dzieje w duszy.Moje zniszczone długoletnią chorobą ciało nie pragnie już nic innego tylko uwolnienia.Tak pisał w swoich Wyznaniach św.Augustyn...,,Nie spokojna jest ludzka dusza tak długo aż nie spocznie w Tobie Boże...''.To jednak nic nowego i wielu nie sięgnie i nie sięga oraz nie sięgnie dalej jak tylko do spraw materialnych i egzystencjalnych.Czytałem kiedyś a później jeszcze raz Wiktora Hugo ,,Nędznicy'' i wiecie co nie będę pisał o czymś co sami możecie poznać.Wystarczy iść do księgarni albo do biblioteki.Później znaleźć choć kilka chwil a będziecie jej mieć nie którzy uczeni w piśmie,wykształciuchy to znają abo oglądali na szklanym ekranie.Tylko że wy wolicie ja i jego współczesnych cele-brytów.Ledwo to piszę bo spada mi nie bezpiecznie cukier do poziomu przy którym można tylko i trzeba się posilić jakimś węglowodanami a więc cukrem a ja wciąż pisze ale teraz robię sobie przerwę .Już jestem a więc Pani Aniu nie jestem tak sławny jak i nie mam takiego bogactwa i zdaje sobie sprawę ile cie to kosztuje.Nie piszą o mnie w poważnych periodykach ze świata mody albo nie pokazują w nie w telewizji.Ni jestem osobą medialną i nie znam jak ty tylu języków.Moim majątkiem jest tylko duch bogaty w bogactwa o których ty możesz tylko pomarzyć.Nie mam domu ,samochodu a nawet dobrej pracy.Wszędzie gdzie postawie swoje nogi i ręce widzę ludzka nędze oraz ogromne ubóstwo duchowe.Gdybym znalazł tych 10 sprawiedliwych których nie mogę znaleźć a jedna z nich byłabyś Ty.To świat byłby lepszy i zapanowała by w nim dobroć i miłość.Nie myśl że,dostajemy coś tak sobie i tylko dla siebie.Za wszystko kiedyś musimy podziękować oraz rozliczyć się w niebie bądź czyśćcu.Nie jestem teologiem ale gdyby tak było to rozdałbym wszystko co mam ale nie bezmyślnie za jedna chwile bycia z Nim.Czego życzę wszystkim a zwłaszcza cele-brytom.







To jest mój celebry-ta.
21.04.2012 o godz. 09:01
Coraz bardziej zastanawiam się po co prowadzi tego bloga i czy nie lepiej po prostu pisać nie umieszczając na nim wartości które,dzisiaj wielu z Nas do niczego nie są potrzebne.Mam tyle książek do przeczytania a dziś mam nadzieje jedną z nich przeczytać.To nic że dawniej miałem 40000 odsłon i sam nie wiem ile osób czytało to co napisałem.Wiem tylko że czytali Ci z fabryki którzy,później wykorzystali te nie do końca przemyślane wpisy na moją krzywdę.Dziś są rzeczy które są ,ważniejsze od drugiego człowieka i solidarności z tymi którzy,cach być zwyczajnie przez innych szanowanymi oraz kochanymi.Czy nie mam o czym pisać ?Nie to nie oto chodzi.Najważniejsze co zrobiłem dziś rano to było danie świadectwa i na tym koniec.Tak myślę przecież nie będę pisał o jakieś proszę wybaczcie ,,dupie Maryny''.Dziś najważniejsze dla całych mas są pieniądze,celebry-ci itp oraz cała masa rożnych znów proszę wybaczyć określenie ,,pierdół''.Zresztą dla wielu ten wpis może się okazać także jakąś pierdołą i niczym więcej.Nie interesuje mnie cały ten wyścig szczurów z którego,mogę się pośmiać codziennie oglądając jedyny w krzywym zwierciadle obraz Polski i Polaków a więc ,,Świat według Kiepskich''.Przecież w końcu nie podpisałem z nikim umowy albo cyrografu.Na tym na razie kończę.






Tagi: Pauza.
18.04.2012 o godz. 21:55
Nigdy w życiu nie pisałem o takich rzeczach o jakich zdecydowałem się napisać dzisiaj.Otóż nie tak dawno temu a będzie to już 3 lata temu.Bardzo pobłądziłem i oddaliłem się od Boga.To się zdarza wielu ludziom ale ja przez cały czas nie zrywałem z Nim łączności i kochałem go widząc co tracę dla marności tego świata.Posypało mi się życie a od dawna także moje własne zdrowie.Byłem z jedną a później dwoma kobietami.Pierwszą kochałem nad życie ale Ona tak jak i druga boleśnie mnie zawiodła i zraniła.Rozwiodłem się po 20 latach życia i co nadal mieszkam pod jednym dachem ze swoja byłą umysłową chorą zoną i naszą dorosło też umysłowo chora córką.Ta druga która potraktowała mnie haniebnie zemściła się na mnie za ta pierwszą miłość dosłownie i w przenośni.Byłem dla Niej tylko kupa mięsa i nic więcej.Teraz pasie psy z moim porzuconym oraz zdradzonym przez chorą i zachłanna byłą zonę na pieniądze oczywiście.Przeszedłem piekło na ziemi i niemal ze sam nie straciłem równowagi psychicznej.Bóg uczynił pierwszy cud a więc cud nawrócenia.Odchorowałem to bardzo nawet nie wiecie wy którzy nie wierzycie i wahacie się czy oddać swoje życie w Jego ręce.Bóg mi przebaczył .Przyjął mnie w swoje ludzkie i zarazem ramiona i opatrzył moje rany.Leczyłem się długo z powodu okropnych kompulsji i pogłębiającej depresji a przecież oprócz tego mam prawie 25 lat cukrzycę i biorę dla mnie bardzo drogą insulinę.Czy kogoś to interesuje a ja nie mam zamiaru biadolić i narzekać.Bóg czuwał nade mną a ja nie przestałem w Niego wierzyć ale postanowiłem coś w swoim godnym pożałowania życiu coś zmienić na lepsze.Wtedy odpowiedz przyszła z samego Nieba.Bóg mnie posłał do dzieci opuszczonych i zaniedbanych w świetlicy w której pomagałem pewien czas za zwykłe dziękuje a nawet i tam w duchu cierpiałem dla Niego.W między czasie poznałem swojego najlepszego przyjaciela według mnie i nie tylko bardzo nie docenionego wybitnego poetę i prozaika.On to był i jest do dzisiaj moim przewodnikiem ,mistrzem oraz duchowym oparciem.Niestety i on potrzebował pomocy z nieba o która proszę codziennie i nie przerwanie od wielu tygodni.Wczoraj byłem z nim w Krakowie i znów stał się cud a jaki otóż do tej pory mój przyjaciel był bez pracy od 1,5 roku a wczoraj dostał bardzo intratną propozycje i nie będzie być może się poniżał jak wielu z Polaków za niewolnicze pieniądze u ludzi którzy,jak wcześniejszej jego pracy przez 10 lat stosowali wobec niego mobbing.Czy to mało powiedzcie i do tego ta sprawa z tym złodziejem i oszustem który,przyjeżdża z Warszawy do Krakowa by celowo bez podawania szczegółów pozbawiać ludzi majątku całego życia i nadzieli zarazem.Nie chciał ode mnie nawet 100 zł za ekspertyzę ale tego na razie tu na blogu nie poruszę.No a w poniedziałek Wielkanocny byłem w Mogile i znów stał się cud dobry i łaskawy bóg dał mi nie godnemu nawrócenie dla dwóch młodych ludzi.Czy mam pisać dalej nie nie będę .Tylko chce się podzielić czymś co być może wielu słyszało ale nie którzy nie umieją słuchać i nie czytają także to słowa wielkiego świętego,Polaka i patrioty uznawanego za wariata Brata Alberta Chmielowskiego.To sedno jego życia duchowego które,powtarzam z nim razem:Oddaję Panu Jezusowi moją duszę i rozum,serce i wszystko ,co mam.
Ofiaruję się na wszystkie wątpliwości,oschłości wewnętrzne,udręczenia i męki duchowe,
na wszystkie upokorzenia i wzgardy,
na wszystkie boleści ciała i choroby,
a za to nic nie chcę ani teraz ,ani po śmierci ,
ponieważ tak czynię z miłości do samego
Pana Jezusa.Dlatego on został świętym.No ale współcześni dalecy są od takich postaw i dlatego jest tak jak sami widzicie.

18.04.2012 o godz. 07:41
Już chciałem ponarzekać i po biadolić sobie nieco.Wszyscy to lubimy i robimy nawet często bo taka jest natura Polaków.Ja jednak choć od kilku dni niemal intelektualnie wyssany do dna jestestwa znów jak Św.Paweł chce się szczycić jedynie swoja miłością do Boga i ludzi.Oto Jezus o czym wiedza wszyscy Ci co wierzą i Ci co nie wierzą umarł raz i raz zmartwychwstał.Dlatego Ja pył i proch w oczach wielkich tego świata wciąż pytam dlaczego ludzkość żyje tak jakby to była dobra legenda albo bajka.Starożytny prekursor bajki Ezop i wielu po nim bardzo zdolnych i mądrych twórców napisało wiele bajek ale to tu to przecież nie jest bajka.Dziś tyle wokół obłudy i zakłamania a ja wiem ze,sam nie zbawię świata a mimo tego codziennie go proszę z wolnej i nie przymuszonej woli oto bym mógł dla niego cierpieć i być jak Szymon z Cyreny tym co pomagał mu dźwigać krzyż tak bardzo ciężki ze,nikomu z nas żyjącemu w tym zjawiskowym świecie nie przyjdzie chyba do głowy nawet dzisiaj jak bardzo nadal jest On Bug i człowiek raniony na czystej i nie winnej duszy uwielbionego ciała.Czy człowiek który ma jakieś tam wykształcenie i stoi gdzieś na początku drabiny po której inni wchodzą do wielkich stanowisk i robią często karierę idąc po trupach do celu do tego od wielu ,wielu lat chory na nie uleczalną chorobę a często zastanawiający się czy ma kupić insulinę czy jedzenie oraz inne leki mógł by napisać takie rzeczy gdyby nie Duch Boży który,zsyła swe łaski gdzie chce i komu chce.Czy nadal wielu po przeczytaniu powie to jakiś fanatyk a ja wstając powiem w duchu za Markiem Aureliuszem Boże użycz mi pogody ducha bym miał odwagę zmienić to co zmienić mogą abym zaakceptował to czego zmienić nie mogę i mądrości bym umiał odróżnić jedno od drugiego.Dziś mądrość jest zarezerwowana dla nie licznych bo głupota albo właściwszym jest idiotyzm,absurd jest bardziej pociągającym towarem niż troska o ducha którego gasimy w sobie.No i dlatego ci co czytają bądź czytali nauki naszego błogosławionego Jana Pawła Wielkiego i Karola Wojtyły nie chcą i nie rozumią ze,On mówił o tym samym co Jezus.Bo na drodze do zrozumienia stoją jakieś przeszkody w ułomności z ułomności ludzkiej nie akceptowane.Kończę te dywagacje których sensu i znaczenia wielu i tak nie pojmie bo mnie potwornie boli głowa od zwyrodniałego kręgosłupa i muszę coś z tym zrobić.
17.04.2012 o godz. 06:23
Daniel upadł ale się podniósł jak św. Paweł był najpierw Szawłem.Jechał autobusem których,rano po godzinie 6.00 jedzie tylko kilka.Nie musiał się spieszyć ale to jego pierwsza po prawie dwóch latach praca a on nie chciał się spóźnić.Nie jest to wina ani ministra pracy czy też premiera albo prezydenta tylko samego zainteresowanego że tak długo był bezrobotnym .Tymczasem on chciał tylko utrzymać się na wodzie szarej codzienności smutnej egzystencji,płynąc pod prąd a to nie jest lekkie a czasem nawet po ludzku nie możliwe.Wysiadł na przystanku i schodkami powędrował alejką która,była usłana opadłymi z drzew listopadowymi liśćmi.Szpital do którego zmierzał był zbudowany wysoko na górze.Jednak on szedł omijając prywatne domy i pensjonaty miasta które,mocno jest już przereklamowane.Na wysokości mostu pod którym słychać było szum górskiego potoku spojrzał za siebie ale nie widział żadnej duszy ludzkiej i wtedy myślami zjednoczył się z tymi anielskimi istotami które,tyle razy o pomoc prosił by oddać Bogu hołd słowami krótkiej modlitwy ,codziennie powtarzanej w umyśle.Powoli się zbliżył do wysokiego białego budynku który,przed II wojną światową był Sanatorium dla gruźlików i wszedł przez otwarte oszklone drzwi do małego szpitalnego korytarza w którym nie było nic prócz dwóch okienek.Jedno z nich było zamknięte a z drugiego wystawał rąbek siwej głowy portiera który,zapytał się - a pan dokąd ?
-Jestem nowym pracownikiem firmy sprzątającej i przyszedłem do pracy .Umówiłem się z Panią Ewą która ,jest w tej firmie brygadzistką.
Portier spojrzał na Niego przez krótka chwilę i głosem jakby lekko nie zadowolonym odpowiedział:
-musi pan poczekać chwilę pani Ewa przyjdzie za jakieś pół godziny.
Daniel stał jeszcze chwilę przyglądając się schodom w holu szpitala rehabilitacyjnego które,były opasane żółto czerwoną taśmą a na stopniach tych schodów leżał gruz i piasek a za nim kolejne oszklone drzwi na szpitalne oddziały.Potem odwrócił się na pięcie i wyszedł przed wyjście budynku którego południowa ściana została tak zbudowana że ,naprzeciw było widać zboczę wzniesienia góry na którą codziennie udają się pielgrzymki spragnionych wrażeń i przygód turystów ale nie tylko.Między kępami krzaków i spalonej słońcem trawy ,widać było rosnące drzewa liściaste i wysokie iglaste świerki.Gdzie nie gdzie stare i nowe budownictwo góralskie i droga która wiodła zasłonięta będąc szpalerem drzew na wspomniane wzniesienie.Odwracając się w przeciwną stronę Daniel ujrzał krzyż na szczycie wysokiej góry i ten ostatni jakby zachwyt wypełnił go radosnym podnieceniem.Powiedział sobie w myślach :-będzie dobrze ,musi tak być.W końcu jestem tu w zastępstwie za Niego.
16.04.2012 o godz. 06:17
Rożne są drogi ludzi by poznać prawdę ale jedna jest tylko prawda której,nikt nie zmieni to ta że,Bóg pokonał śmierć i Szatana by w swoim uwielbionym ciele rządzić światem.To on jest królem a tak wielu o tym zapomina albo dopiero co zapomnieli.Ja jestem małym i nic nie znaczącym człowieczkiem i nie poznałem Jego tak jak święty ale nie dowierzający apostoł Tomasz albo nawrócony Szaweł.Choć chyba bliższy jestem temu drugiemu.Długo myślałem tylko o sobie i bombardowałem niebo prośbami za siebie ,rodzinę i tak powoli nauczyłem się umierać dla siebie i swoich potrzeb.Pozwoliłem dobrowolnie nałożyć na siebie Jego a więc i Wasz krzyż a wszystko to z miłości do Niego i stał się cud.Oto On nawrócił dwóch ludzi.Powiecie może to nic nadzwyczajnego a ja Wam powiem ze,w dzisiejszych czasach to bardzo dużo i to przez kilka minut rozmowy z moim najlepszym przyjacielem oraz przed jego największym ołtarzem na którym ,go zabili i zabijają dalej choć od tej Jego pierwszej męki minęło już ponad 20 wieków On wciąż cierpi w naszym Polskim Narodzie podzielonym i wielu ,wielu innych którzy się nie nawracają i pewnie nie nawrócą.Oto Ci którzy zostali powołani by prowadzić i paść owieczki Jego Twoje Panie żyją w dostatku przepasani a na nogach noszą piękne sandały a na głowach purpurę a twój namiestnik i zastępca został osamotniony.Wielu neguje podstawowe prawdy wiary imię fałszywie rozumianej miłości oraz wolności.Wyczekują przyjścia Pana a On jest wciąż obecny w tylu biednych ,głodnych ,pozbawionych dachu nad głową ludziach których stworzyłeś na swój obraz i podobieństwo.Czy można szukać matematycznych i fizycznych dowodów na twoje istnienie.To jakieś absurdalne a jednak ci co nie raz najbardziej cię kochają często Cię zdradzają.No i co znajdujesz czy rzesze nie dowierzających apostołów czy nawróconych jak Szaweł który,stał się z wielkiego wroga twoim najwierniejszym czcicielem.








15.04.2012 o godz. 06:22
Czy ja się boję prawdy ależ nie.Właśnie wracam z pogrzebu człowieka o którym,wiedziałem tylko że był dobrym człowiekiem ,ojcem i mężem oraz to że jego odejście dla wielu tak oczywiste oraz zrozumiałe nie jest takim.Bo prawda jest znacznie bardziej bolesna od tej o której nie będę Wam pisał.Odwołam się bowiem znów do słów zaciągniętych z Nowego Testamentu.Jezus powiedział do Piłata:,,Ja się zrodziłem z prawdy.Kto pozna prawdę ten będzie zbawiony''.Czy jednak zawsze tak się dzieje.Może to tylko pusty slogan i dla wielu takim pozostanie .Chyba już nie napiszę tego co napisałem wczoraj a jakaś siła mnie nie zbanuje lub jak tego co prowadził blog Anty Komor uciszy ,zamknie i zarekwiruje peceta.Media są jak sprzedajna dziwka co zauważam ile razy czytam wiadomości na znanym wszystkim serwerze.Jak można tak tendencyjnie bez przemyślenia zamieszczać to co inni podadzą do wiadomości dla całego tego poddawanego manipulacji tłumu plebsu oraz całej armii oszołomów na usługach tym razem zapytam tylko kogo?Czy to oczywiste niby tak a jednak to niby to tak wiele i zarazem mało.Mam dziś dość zabawy w poszukiwaniu kogoś innego niż Pinokio albo Kozucha Kłamczucha albo Kaczorek Donaldek. Wolę choć na chwilę zagłębić się w lekturze Artura Rimbauda albo nie dokończonej a drugi raz czytanej ,,Ziemia -ojczyzna ludzi'' Antoine de Saint Exupery .Nie jestem Małym Księciem a także nie piszę jak George Herbert.Czy jednak mam milczeć kiedy wokół mnie tak mało dobra a tak wiele zła.Tak taktyka pozwala czasem przeżyć tylko że,kiedy moje skromne i proste życie dobiegnie końca jak tego człowieka zagubionego a później zmarłego.Stanę wtedy przed bramą do Raju i Bóg mnie zapyta:Czy miałeś odwagę mówić prawdę kiedy inni żyli w kłamstwie?Może wolałeś miękki fotel,łóżko i pieniądze.Niech inni za mnie nadstawiają głowę albo coś innego.Ty masz czas ,rodzinę,dzieci jakąś pracę i te same codzienne obowiązki.Niech inni giną ,przelewają krew i budują ten wspólny dom na skale albo na piasku.Ty jesteś tylko małym człowieczkiem który,ma w sobie tyle samo prawdy co i kłamstwa.Nic nie zmienisz z tą garstką sprawiedliwych ja teraz przejmuję władze a ty masz mi służyć.No ale Bóg ponagla i daje natchnienia.Namalowałem taki obraz on jest umieszczony tu na tym blogu pt:,, Mój obraz'' i napisałem z pomocą znanego może trochę mało wieloletniego poety i malarza wiersz pod tym tytułem.Nie mam zwyczaju tym razem i nie zamieszczę treści tego utworu tu na blogu.Powiem tylko tyle że,analiza tych kilku strof jest Boską i ludzką tęsknotą podróżujących Boga oraz Jego Matki po pustyni Ziemi by odnaleźć zasypaną miłość.





14.04.2012 o godz. 15:31
statystyki
  • Czas na Bloblo: 3 dni 12 godzin 56 minut
  • Napisanych notek: 66
  • Komentował: 11 razy
  • Zebranych komentarzy: 22
  • Ostatni wpis: 22.05.12, 00:54
  • Wpis średnio co: 35 godzin
  • Profil odwiedzono: 6707 razy
  • Ilość avatarów: 6
  • Ilość zdjęć: 0
  • Ilość filmów: 0
  • Ilość logowań: 117
  • Ostatnie logowanie: 23.05.12, 00:43
  • Ostatnio odwiedzili: Nao, rozkapryszonaa, Naora-Kasumi, Sakura, OneKiss, Velitzky, Mystic, luthien-96, Aya, Niedzisiejsza